Tak wracajac do tematu przeszlosci, chcialbym opowiedziec w jakic dziwnych okolicznosciach udalo mi sie kupic moje dwa ostatnie auta. Jak juz wspomnialem polonezem jezdze d siedmiu lat, wiec to sporo czasu i wiele sie od tego momentu zmienilo. Naturalnie nikt nie slyszal wtedy o serwisach ogloszeniowych. Przed polonezem, bylem dumnym posiadaczem malucha. I nigdy tej transakcji nie zapomne. Tego maluszka w sumie nabylem w formie wymiany na jednym z parkingów. Mój brat mieszka 300 kilometrów dalej. To na tamte czasy dosc spory kawalek drogi byl. Podczas jednego z postojów zaczepil mnie gosciu, który byl zachwycony moja syrenka, która posiadalem przed maluchem. Byl on koneserem starszych aut. Podczas rozmowy nieoczekiwanie zaproponowal mi, zebys my sie zamienili autami. On wezmie moja syrenke, a w zamian dostane jego nowego malucha. Musialem jeszcze pare zloty doplacic oczywiscie. Szybko podjechalismy do mechanika, który potwierdzil dobre stany aut i tak bez serwisów ogloszeniowych ani innych gield dokonywalo sie transakcji.