Poloneza nabylem równiez calkiem przypadkowo i bez zamiaru kupna lub zmiany auta. Maluch trzymal sie calkiem dobrze, oprócz kilku malych poprawek i szlifów nic mu nie brakowalo. Moge powiedziec, ze zrobilem wtedy dobry biznes. Gdy nabylem poloneza, dalem potem malucha bratu, bo szkoda bylo go zlomowac, za dobrystan, a pieniedzy z tego by duzych nie bylo. Bratu sie jeszcze kilka ladnych lat przydal. Przejzdzmy do poloneza. Tez obylo sie bez serisów ogloszeniowych, których jeszcze nie bylo w tamtych czasach. Przynajmniej ja nie wiedzialem, zeby jakies serwisy ogloszeniowe istanialy. Bylem na urodzinach u kolegi z pracy. Oczywiscie jak to na urodzinach czlowiek sobie troszke popil i jak to mezczyzni zaczelismy rozmowe o autach. Kobiety spedzily czas na opalaniu sie w ogródku. I wtedy powiedzialem, ze podoba mi sie ten polonez, który stoi tam na podwórku, okazalo sie, ze jego wlascicielem jest brat kolegi, który chce go sprzedac. I tak po kilku kieliszkach umowa byla podpisana. Bez serwisów ogloszeniowych!

